9/29/2008

ach to mleko..

a wiec moje zdanie ta temat mleka jest takie,ze mleko jest dla cielatek..duzo mozna poczytac na necie i wrzucilam w linkach ze 2 adresy moge tylko dodac czego tam nie ma a co sie nauczylam w szkole i nie tylko..a wiec mleko jest sluzotworcze i nie buduje substancji..jak sie ma slaba sledzione,czyli odciski na bocznych krawedziach jezyka(medycyna chinska) to absolutnie nie jesc nic z mleka krowiego,nic doslownie ..tylko nam zaszkodzi..a jezeli jest mocna sledziona to mozna fermentowane produkty jak kefir czy jogurty,ale tylko w miesiacach cieplych..np chlodnik na jogurcie..no i dobrze radza sobie z trawieniem produktow mlecznych osoby z grupa krwi b lub ab..a reszte informacji znalezc mozna na tych 2 przykladowych adresach wiec powtarzac tego nie bede.. a dalej mozna poczytac jak lub czym mozna zastapic..problem jest z malymi dziecmi,niemowlaczkami..trzeba jak najdluzej karmic piersia..a potem probowac na co sie nie uczuli..arkowi podawalam na poczatku(7 miesiac) kaszke ryzowa na wodzie a teraz mieszam z mlekiem sojowym dla niemowlat sma i kaszke sinlac z nestle na bazie maczki swietojanskiej..metoda prob i bledow..moja kolezanka podaje mleko kozie i tez dobrze..mleko kozie jest w ogniu(5 przemian,med.chin) a wiec wzmacnia serce..jak sie da to najdluzej swoim mlekiem karmic a potem wprowadzac stopniowo produkty stale..pozdrawiam wszystkie mamy hej..

niedzielna wyciecka i zelazko..

a wiec niedziela okazala sie dosc sympatycznym dniem..slonko slonko i jeszcze raz slonka a przeciez mamy irlandie i to jeszcze koniec wrzesnia..nawet wiaterek nieduzy..pojechalismy na polnoc od naszej wsi a tam petarda miejscowa..rybole lowili rybki aha mejla napisac kiedy sprzedaja z zapytaniem..no i foczki ze 2 czekaly na prezenty od nich bo tez mialy leniwa niedziele..a nad nami paralotnia czy cos takiego z silnikiem sobie latalo a przed nami piekna panorama gor muren..no i zaliczylismy pole pelne krzakow co marek odczul bolesnie podczas prysznica..a takze strome zejscie z klifu w strone naszego auta..a ja jak zwykle zasuszone szczypce kraba schowane w kieszeni polara..no i zgubiony but arka..w drodze powrotnej namowilam marka coby skoczyc po zelazko i deske do prasowania..a uwierzcie mi ciezko cokolwiek z nim ustalic bez worka argumentow..tak wiec udalo sie i kupilam sobie w koncu zelazko i deske jak na porzadna i doskonala pania domu przystalo..nie to zeby nie bylo tu na chacie ,ale nie moje po pierwsze i szmata z deski tez schodzi wiec za pol ceny porzadniejsze mam na bazie..a marek sie smieje ze bede calowac sie z deska..heh
albo z goracym zelazkiem..i jeszcze jedno jak wyszlismy ze sklepu to sie okazalo co ja spostrzeglam jako pierwsze idzie facet z moja komorka..charakterystyczny pasek z czarnymi owcami..i gada ze auto otwarte bylo,tyle ze nie wiem czy na osciez czy drzwi nie zamkniete,a tam aparat i kamera na siedzeniu,nic nie zniklo ale o co chodzilo to nie wiem..marek mowi ze oslepiona wizja zelazka nie zamknelam bagaznika w co watpie,bo to on dwa dni z rzedu zostawil w drzwiach moj klucz od domu na cala noc od zewnatrz domu..nie pierwszy raz mu sie zdarza cos zapomniec..a i ten plecak z moim portfelem tez nie wzial z chaty jak lecielismy do polski..drogo wyszla ta taksowka wtedy heh..ale zawsze jest na mnie..no i jeszcze w niedziele cobym nie zapomniala marek zrobil sobie z drewienka poleczke na kasetki..i zachwycal sie tym caly wieczor..pomaluje farbkami to bedzie przyjemniejsza dla oka..dobra czas sie ogarnac i wyjsc z tego szlafroka w poniedzialkowy zimny poranek..

9/28/2008

zabawy fundamentalne..



Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż, a zapamiętam. Zainteresuj - wówczas zrozumiem

to program wspomagania rozwoju dzieci w wieku od 0 do 6 lat. Zabawy są adresowane do rodziców i opiekunów, którzy chcą współpracować z dzieckiem w celu osiągnięcia jego harmonijnego i wszechstronnego rozwoju. Jedną z podwalin programu jest teoria Howarda Gardnera, według której człowiek posiada 8 rodzajów inteligencji: językową, logicznomatematyczną, muzyczną, przestrzenną, interpersonalną, intrapersonalną, ruchową i przyrodniczą. Każdą z nich można rozwinąć, nawet u najmłodszych dzieci.

Dziecko rodzi się z liczbą komórek mózgowych, która jest wystarczająca do osiągania sukcesów. Ale nie liczba komórek decyduje o inteligencji, a liczba połączeń stworzonych pomiędzy tymi komórkami. Połączenia te są tworzone poprzez doświadczenia i myśli, którymi Rodzic pobudza dziecko, tworząc we wczesnym okresie rozwoju bogate i stymulujące środowisko. W ciągu pierwszych pięciu lat życia rozwija się ok. 50 % zdolności do uczenia się.Następne 30 % rozwija się do 8 roku życia. To oznacza, że Rodzice są najważniejszymi nauczycielami na świecie, a dom (nie szkoła!), jest najważniejszą instytucją naukową. Cała wiedza zdobyta w późniejszym okresie życia dziecka będzie oparta na fundamencie zbudowanym w pierwszych latach życia.

no i kupilam te zabawy online ,bo wszystkie broszury wyprzedane...szukalam i nie znalazlam..130zyla 400 zabaw i przewodnik jeszcze 10 i tak to nagram na plytki i jak ktos bedzie chcial to udostepnie za darmo,bo moim zdaniem taka wiedza powinna byc powszechnie dostepna i nawet w formie zajec dla przyszlych rodzicow,bo my rodzice tez mielismy lub mamy rodzicow i niekoniecznie duzo wiemy od nich jak zajac i uksztaltowac dzieciaka,bo czasu nie bylo,bo stalo sie w kolejce za kawa czy cukrem,albo starzy byli alkoholikami no i niestety przenosimy na swoje dzieci te schematy ,ktore znamy..albo szukamy tej wiedzy u innych by miec wspanialego dzieciaka i mistrza..


pierscionek zareczynowy..


a wiec bylo to tak..marek zadzwonil z logana z okolo 6tys m.npm ,w nocy o 1 za 5 razem wstalam no i on wstawia takie zdanie oswiadczam sie,a ja coo?zaspana,no jaka odpowiedz..mysle boze on juz nie wroci..chyba ma za malo tlenu,brak jedzenia i tak sobie gada bo i tak nie wroci..wiec co mialam powiedziec,mysle sobie moze to moje tak da mu sile wrocic..a potem spac nie moglam i sie wystraszylam ze bede czyjas zona..a ja tylko pierscionek chcialam..potem dlugo wybieralam przebieralam no i padlo na serce z bialego zlota(biale zloto wyglada tak sobie na zywca,nie wiem czy to zalezy od proby zlota czy taka jego uroda chyba platyna bylaby fajniejsza i konczy sie na swiecie jej wydobycie to bylaby lepsza inwestycja) z 15 rubinami..ma grawer reczny Logan 2008..przyszedl dhlem,a zareczyny na sciernisku w starych brynkach przy zachodzie slonca..fotka wyszla okropna wiec tutaj orginal..no ale odkad go dostlam to sie zaczelismy klocic wiecej..jego mama powiedziala ze moze sie oswiadczyc przeciez innej..i mamy sie nie zenic..bo go bije..przy mojej masie to moge mu tylko nadepnac na stopke heh..no a narazie lezy w czerwonym pudeleczku w ksztalcie serca z roza i czeka..czeka na lepsze czasy..na milosc i pogode ducha nad czym nieustannie pracuje..bo nie ma nic danego nam raz na zawsze..



a tutaj rehabilitacja slow kocham cie..

9/27/2008

serce smoka..

tak po 18 miesiacach pierwsza miesiaczka,a tak bylo fajnie..chyba mnie chinka od akupunktury nie zrozumiala..mowilam ze nie mam ale przeciez bylam w ciazy i karmie piersia wiec normalka..a ona mi powkuwala te igly kolo pepka i na to jeszcze lampa do podgrzania i w punkcie przy kostce ,3 palce od kostki srodkowej w gore..taki bolacy myslalam ze jajko zniose..a nazywa sie punktem mlodosci wiem bo pare punkcikow znam,uczylam sie masazu shiatsu i interesowalo mnie to od jakiegos tam czasu..bylo tych igiel ze 12 i lezalam z nimi 30min..nawet 3 na glowie brr..i do tego herbal happy pils..hehe ale nie bede brac tego chinskiego specyfiku bo karmiem malutkiego i jeszcze by dostal chinskich oczu..
arkowi zakupilam chodzik taki do pchania z bajerami i piszczacego pieska niech sie cieszy i uczy,kask na glowe juz ma to nie bedzie go glowa bolec w razie upadkow heh a sobie majtki w nowym tesco u nas na wsi..niezly dyskont..nawet polecialam na fantazji i kupilam owoc dragon fruit..wyglada przepieknie,smakuje nijak..wymoczone kiwi..a jest owocem kaktusa..drogi i mozna kupic ale tylko raz..zaspokojona ciekawosc i zrobiona fota a milosc pozostala dalej do granatow..no to jutro wyciecka..

9/26/2008

metoda Silvy..


kurs ,ktory ukonczylam w szkole we wroclawiu w ramach zajec..a powtorzylam jakies 3 lata temu..prowadzil dr hab inz Zbigniew Krolicki,uczyl nas radiestezji,a w tej chwili zajal sie feng-schui..fajna szkola ,duzo wiedzy,umiejetnosci,fajna atmosfera i ogolnie cool..prace napisalam z przemiany wody..nikomu nic to nie powie jak nie zdezyl sie z medycyna chinska..a potem na fizjoterapii prace napisalam wplyw tai-chi na choroby reumatoidalne..hehe jakos tak..szalone czasy..fotki do ktorych pozowalam w figurach tai-chi ,no po prostu kupa smiechu..
a tutaj link mojej szkoly see,ktora rozpoczelam w 1996r kierunek terapie naturalne..mozna zobaczyc co oni mnie tam uczyli..probuje teraz te wiedze wykorzystywac i zaszczepiac to tu i tam

www.see.edu.pl/



carlos castaneda..

Książki Carlosa Castanedy:

  • Nauki Don Juana. Poznań 1997.
  • Odrębna rzeczywistość. Poznań 1996.
  • Podróż do Ixtlan. Poznań 1996.
  • Opowieści o mocy. Poznań 1996
  • Drugi krąg mocy. Poznań 1997.
  • Dar Orła. Poznań 1997.
  • Wewnętrzny ogień. Poznań 1997.
  • Potęga milczenia. Poznań 1997.
  • Aktywna strona nieskonczonosci. Poznań 2000.
przeczytane wszystkie,nawet wciagaja i to bardzo..polecam..to bylo jakies 10 lat temu,ktos mi te pozycje zapodal w szkole we wrocku..tak samo bylo z alchemikiem cohelo ..tez tam ale to wykladowca nam zapodal tytul i sie zdziwil,ze nie znamy a teraz facet tyle napisal i jaki znany w polsce..czytalam pare a najbrdzie podobal mi sie zahir i piata gora..

Kiedy czarownik stara się widzieć, próbuje tym samym zdobyć moc.

- Poczynań czarownika nie wolno traktować jak żartów, ponieważ czarownik na każdym zakręcie swej drogi igra ze śmiercią.

- Wojownik bierze odpowiedzialność za swoje czyny, nawet za te najbłahsze.

- To, co nas unieszczęśliwia, to pragnienie. Gdybyśmy nauczyli się redukować swoje pożądania do zera, to najmniejsza rzecz, jaką otrzymywalibyśmy, byłaby prawdziwym darem.

  • Wojownik wie, że czeka i wie, na co czeka. A kiedy czeka, nie pragnie niczego i dlatego każda najmniejsza rzecz, jaką dostanie, jest czymś więcej niż może przyjąć. Jeśli chce jeść, poradzi sobie, ponieważ nie jest głodny. Kiedy coś rani jego ciało, potrafi to powstrzymać, ponieważ nie czuje bólu. Odczuwanie głodu albo bólu oznacza, że człowiek poddał się i nie jest już wojownikiem, a wtedy siły głodu i bólu zniszczą go.
  • Wojownik musi używać siły woli i cierpliwości, żeby zapomnieć. Ściślej rzecz biorąc, wojownik posiada jedynie wolę i cierpliwość, na których buduje wszystko, co chce.
  • Zacząłeś uczyć się sztuki magii. Nie masz już czasu, aby się wycofać czy żałować czegokolwiek. Masz tylko czas, żeby żyć jak wojownik i pracować nad cierpliwością i wolą, czy ci się to podoba czy nie.
  • Wola jest czymś szczególnym, pojawia się w tajemniczy sposób. Nie da się opowiedzieć jak się jej używa, poza tym, że rezultaty są zdumiewające. Zapewne pierwsze, o czym trzeba wiedzieć, to fakt, ze wolę można rozwijać. Wojownik wie o tym i czeka na nią.
  • Dla zwykłego człowieka poznanie tego, na co czeka, jest bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. Wojownik wszakże nie ma problemów, wie, że czeka na swoją wolę.
  • Wola jest tym, czego używa człowiek na przykład do wygrania bitwy, którą według wszelkich kalkulacji powinien przegrać.
  • Wola to coś, co może sprawić, że zwyciężasz, kiedy myśli mówią ci, że jesteś pokonany. Dzięki woli stajesz się niewrażliwy na ciosy. Wola jest tym, co przenosi czarownika przez ścianę, przestrzeń albo - jeśli zechce – na księżyc.
  • Mój dobroczyńca powiedział, że kiedy człowiek wchodzi na ścieżkę magii, powoli uświadamia sobie, że na zawsze zostawił za sobą zwykłe życie, że wiedza jest naprawdę przerażającą sprawą i nie chronią go już dłużej sposoby zwykłego świata. Taki człowiek, aby przeżyć, musi przyjąć nowy sposób życia. Pierwsze, co powinien wtedy zrobić, to wzbudzić w sobie pragnienie stania się wojownikiem. To bardzo ważny krok i bardzo ważna decyzja. Przerażająca natura wiedzy nie pozostawia innego wyjścia, jak tylko zostać wojownikiem.
  • W momencie, kiedy wiedza staje się przerażającą sprawą, człowiek uświadamia sobie, że śmierć jest jego nieodłączną partnerką siedzącą obok niego na macie. W każdym okruch wiedzy, który przemienia się w moc, śmierć jest główną siłą. Śmierć nadaje wszystkiemu ostateczną formę, a czego dotknie naprawdę staje się mocą..
  • Człowiek podążający ścieżką magii narażony jest na każdym zakręcie na unicestwienie i z konieczności staje się świadomy swojej śmierci. Bez świadomości śmierci byłby tylko zwykłym człowiekiem, zajętym zwykłymi czynnościami. Brakowałoby mu koniecznego potencjału i niezbędnej koncentracji zamieniających zwykłe życie na ziemi w magiczną moc.
  • Tak więc, żeby być wojownikiem, trzeba przede wszystkim stać się głęboko świadomym własnej śmierci. Rozważania o śmierci zmuszają każdego do skupienia się na własnym ja, a to osłabia. Wobec tego, to, co z kolei trzeba zrobić, żeby stać się wojownikiem, to pozbyć się przywiązania. Wyobrażenie nieuchronnej śmierci zamiast przeradzać się w obsesję, staje się obojętne.
  • Tylko wyobrażenie śmierci pozwala człowiekowi wyzbyć się przywiązania w wystarczającym stopniu, aby zdołał nie oddawać się czemukolwiek. Taki człowiek jednak nie pragnie niczego, ponieważ osiągnął cichą pąsie życia i wszystkiego, co do życia należy. Wie, że śmierć tropi go i nie da mu czasu, by przylgnął do czegokolwiek, próbuje, więc wszystkiego po trochu, nie przywiązując się.
  • Kiedy człowiek nauczy się widzieć, nie musi już żyć jak wojownik, ani być czarownikiem. Kiedy człowiek potrafi widzieć, staje się wszystkim, ponieważ stał się niczym. Znika, że tak powiem, a jednak ciągle jest. Powiedziałbym, że człowiek wtedy może być wszystkim, czym zechce, albo dostać wszystko, czego pragnie. On jednak niczego nie pragnie, a zamiast zabawiać się swoimi współbraćmi, jakby byli zabawkami, spotyka ich ogarniętych szaleństwem. Jedyna różnica między nimi polega na tym, że człowiek, który widzi, kontroluje swoje szaleństwa i kaprysy, podczas gdy inni ludzie tego nie potrafią.
  • Jesteśmy ludźmi, naszym przeznaczeniem jest uczyć się i zostać wrzuconym w nowe światy, niepojęte światy.
  • Bycie czarownikiem to wielkie obciążenie. Znacznie lepiej jest nauczyć się widzieć. Człowiek, który widzi, jest wszystkim w porównaniu z czarownikiem, który jest raczej smutnym kolesiem.
  • Świat naprawdę jest pełen przerażających rzeczy, a my jesteśmy bezbronnymi istotami otoczonymi przez niewytłumaczalne i nieugięte siły. Przeciętny człowiek w swojej głupocie wierzy, że te siły można wyjaśnić i zmienić. Tak naprawdę nie wie jak to zrobić, ale spodziewa się, że wcześniej czy później postępowanie ludzkości wyjaśni je albo zmieni. Z drugiej zaś strony, czarownik nie myśli o tłumaczeniu czy zmienianiu czegokolwiek, a zamiast tego uczy się używania tych sił poprzez ukierunkowanie samego siebie i dostosowywanie się do nich.
  • Człowiek wybiera się po wiedzę tak samo jak na wojnę: z wielką czujnością, z lękiem, z szacunkiem i z absolutną pewnością. Iść po wiedzę lub na wojnę w jakiś inny sposób byłoby błędem, i każdy, kto taki błąd popełni, pożałuje w dalszym życiu swoich kroków.
  • Nie gniewam się nigdy na nikogo! Żadna istota ludzka nie jest w stanie uczynić nic na tyle ważnego, żeby wywołać mój gniew. Na ludzi można się gniewać jedynie wówczas, gdy uważa się, że ich czyny mają istotne znaczenie. Ja tak już nie uważam.

Fragmenty z książek Carlosa Castanedy.

kolory i dell..

a tutaj piosenka tej samej laski,ale orginalu nie mozna sciagnac,tak wiec wersja zrobiona przez kogos w miare przyjemna i druga wersja reklamowa,przez ktora pewnie nie mozna sciagnac orginalu..reklama della..a propo tej firmy..nie lubie jej..jest niegodna zaufania..chcialam kupic w tamtym roku tutaj w irlandii tej firmy laptopa i mialbyc zolty..zaplacone pieniazki i po oczekiwaniu okolo miesiaca dostalam mejla ze nie moze byc projekt zrealizowany..i moga mi kase oddac..a projekt byl najlepszy jaki tam mozna bylo sobie wymyslic..i kasa lezala u nich okolo 2000e czy jakos tak,pracjuac dla nich..ale sie wnerwilam..jak tak mozna..i zeby oddali wiecej..nic..ale moj pan jest peace and love wiec sprawa sie skonczyla na oddaniu mi tej kasy ,ktora wplacilam..a kupilam w koncu hp pavilion dv900 17 cali i jest git..mialam na nim montowac filmy i obrabiac foty a skonczylo sie na wieczornych seansach filmowych..musi sie chyba lapik zestarzec zebym usiadla i zaczela cos montowac,kurcze tyle ze odkad urodzilam arka nie zrobilam zadnej foty swoim aparatem..a tym bardziej nie nakrecilam nim zadnego materialu ..cannon g6..cos go nie lubie..hp byl fajny ale nie byl moj..a ten kupilam za pierwsza kase zarobiona w stuttgardzie na parze sypiacych sie szwabskich staruszkow..nawet niemiec nie rozumial co oni gadaja..szwabskie szpecle to jest to..mniam






9/25/2008

powitanie slonca..

czyli joga dla dzieci w 1,5 min..bardzo podoba mi sie ten utwor,tym bardziej ze kiedys joge mialam w szkole we wroclawiu 2 lata..szkola SEE..edukacji ekologicznej..rozne cuda na kiju ..bardzo fajna szkola..mile wspominam tamten czas.. i kiedys tam dawno probowalam grac na gitarze tyle ze elektrycznej..mialam nawet zespol samych lasek prawie..zagralysmy tylko 2 koncerty a potem kazdy sie rozjechal gdzies do szkoly..potem wlasnie byl wroclaw..a propo wyksztalcenia jestem tech fizjoterapii..i trace ten zawod ,bo weszlismy do unii europejskiej..(zreszta ta unia smierdzi..globalizacja i klops,jeden rzad swiatowy i bedzie jak w chinach tyle ze na calym swiecie)za 2 lata chyba albo juz..trzeba miec 3 lata szkoly a mam 2,5 a mozna tylko zaczac od poczatku..czyli znowu studiowac jakies 3 lata..wiec mozna sie tak uczyc bez konca..





torpeda..

torpeda z baba w ciazy 6 miesiac..miejscowka donegal irlandia..10 km przejechalam na niej a w czasie gdy wracalam pewnego razu z pracy mialam na niej wypadek..wylecialam na srodek skrzyzowania z brzuchem..troche sobie zdarlam skore na rekach i kolanach i z placzem wrocilam na chate..nigdy wiecej tym bardziej w ciazy..wystraszylam sie bardzo ..a teraz stoi u nas na korytarzu i czeka na nowego wlasciciela albo jak arek urosnie..

ekojadek..

stronka ze zdrowa ekologiczna zywnoscia mojej siostry julity..nazwa powstala podczas burzy mozgow i sie przyjela..kazdy zapamieta jak uslyszy..nasz kolega Sebastian to az sie poryczl ze smiechu do sluchawki,za duzo po prostu w zyciu sobie nawrzucal do organizmu roznych swinstewek i tak mu zostalo..ale to fajny gosc.kazdy reaguje roznie..a najwazniejsze to propagowac zdrowy i ekologiczny styl zycia w tym zgnilym swiecie..jestem jaroszem od 17 lat, bo ryby zajadam a w ciazy tylko lecialy sledzie do zoladka ..i tak chce wychowac w takim mysleniu mojego synka..zwierzatek sie nie zabija..mleko krowie dla cielatek a za szczepionkami sa fakty niedostepne i ukrywane..wiec lekko nie jest..ale jezeli arek kiedys dojrzeje i bedzie mial wlasny swiatopoglad i rozny od mojego to jestem tylko wlocznia ktora strzale wypuszcza w swiat..no tak wiec lyzka kopiemy sobie grob..robaczki dbajcie o siebie, bo CUD to Cialo,Umysl i Duch..dobre jedzonko,bieganie i do kosciolka..albo inny zestaw pasujacy pod te haslo..kto co lubi..

klonu..

stronka klonjusza..mozna sie niezle rozerwac..polecam..mamy razem dziecko..heh
jemy z tych samych talerzy i siedzimy na tym samym klozecie..a bywa raz lepiej raz gorzej..hustawka na placu zabaw dawno by sie zarwala..ale docieramy docieramy swoje skrzydla..arek nas kocha, my jego , siebie kochamy takze..jezdzimy nasza skoda na weekendowe wycieczki i chodzimy do tej samej silowni..a spimy w oddzielnych pokojach, bo cos swojego na wlasnosc trzeba miec..heh mozemy sie do siebie tylko w nocy zakradac,tak cicho zeby arek nie slyszal..a czy slyszy i tak nam nie jest w stanie jeszcze powiedziec..

kiedy arun spi..

a wiec cos tu bede czasem skrobac..zostaje skrobakiem moze przez to ze moj pan i wladca skrobakiem zostal to tak zeby nie bylo mu smutno heh..a moze zeby zaskrobac swoje smutki i radosci codzienne..ano zobaczymy..dzis pierwszy dzien skrobania i upiekniania mojego bloga..za kazdym razem cos mi sie nie podoba..wbite robie juz w ten wyglad bo mi sie nie chce..zupe trzeba ugotowac,bo przyjdzie moj pan i bedzie glodny..a jak glodny to zly jak kazdy rasowy facet..jeszcze arek musi pozrec zupke ,bo narazie spi w tym zimniastym pokoju,ktorego nie da sie ogrzac..pan wie cos o tym jak zamknac kaloryfer zeby rasowa blondynka musiala isc po sasiada po pomoc..ale nie musi ,bo przeciez zaczela chodzic na silownie..no to spadam do zupy..