11/28/2008

rugby..


w zeszla sobote marek wyslal mnie na mecz ruggby z kolega z pracy danielem..sam rozkoszujac sie z arkiem wolnoscia w parku i w zatoce..a wiec Stadion Croke Park (irl. Páirc an Chrócaigh) jest największym stadionem Irlandii i czwartym co do wielkości w Europie (82 500 miejsc). Stadion został otwarty w 1913 roku.


W historię stadionu wpisało się smutnie wydarzenie z 21 listopada 1920 roku. Rankiem tego dnia prowadząca walkę o niepodległość Irlandii IRA wykonała egzekucję na 14 agentach tajnej służby brytyjskiej. Po południu Black and Tans – brytyjskie oddziały pomocnicze, których zadaniem było sianie terroru – otoczyły stadion zapełniony kibicami futbolu gaelickiego w Croke Park w Dublinie, na którym odbywał się mecz między zespołami Tipperary i Dublina. Black and Tans otworzyli ogień w stronę tłumu, zabijając 14 osób (w tym jednego piłkarza - Michael'a Hogan'a), a wiele innych raniąc.

Od tego momentu na stadionie tym nie rozegrano ani jednego meczu w dyscyplinie sportu, która uprawiana jest również w Wielkiej Brytanii. Jedyne mecze rozgrywane na tymże obiekcie toczyły się pomiędzy drużynami dyscyplin futbolu gaelickiego oraz hurlingu. Być może jednak w tym sezonie to się zmieni, gdyż z powodu remontu stadionu piłkarskiego na Lansdowne Road w Dublinie, być może władze pozwolą, by mecze piłki nożnej rozegrać na obiekcie Croke Park(zmienilo sie to jednak od okolo 3 lat,poprawka). stadion wiec ogromniasty najwiekszy na ktorym bylam(jezdzilam troszeczke z chlopakami na mecze pogoni szczecin :),na pierwszym swoim wyjezdzie weszlismy przez plot a w drugiej polowie uciekalam w sandalach przed kibicami lecha poznan :))zrobil na mnie ogromne wrazenie swoja potega wielkosci bo wykonanie to beton i plastikowe krzeselka,no i czulam sie bezpiecznie ,zadnej adrenaliny jak w sektorze huliganki na stadionie szczecinskim,jak pamietam to chyba sektor 11,strzelali raz do nas gumowymi kulkami i tez bylo nam uciekac heh)no i race,spiewy itd..atmosfera nieco inna niz sprzed tv..
a teraz ruggby z czym to sie je?Rugby - popularne określenie grupy sportów drużynowych o wspólnym pochodzeniu. W Polsce rugby zwykle jest utożsamiane z rugby union lub rugby 7, rzadziej z rugby league.Nazwa gry pochodzi od angielskiej szkoły w Rugby, gdzie w 1823 roku rozegrano pierwszy mecz. Twórcą był William Webb Ellis, który podczas gry w piłkę nożną podniósł piłkę i pobiegł z nią przez boisko. W roku 1895, w wyniku sporu o płace zawodników, powstały w Anglii dwie odrębne formy tej gry: nowsza, zawodowa, w której trzynastoosobowe zespoły rywalizują w ramach Rugby League, oraz tradycyjna i szeroko rozpowszechniona wersja, do 1995 teoretycznie amatorska, z drużynami piętnastoosobowymi zrzeszonymi w Rugby union. Mimo niewielkich różnic w przepisach, ogólne zasady i cel gry pozostają takie same.

My ogladalismy rugby union (pot. rugby) – zespołowa gra między dwiema 15-osobowymi drużynami, polegająca na podawaniu owalnej piłki ręką lub nogą przy czym podania ręką do przodu są zabronione; punkty zdobywa się za przyłożenie piłki na polu punktowym przeciwnika (5 punktów), za celny strzał (tzw. drop, drop kick) na bramkę w kształcie litery H, z poprzeczką umieszczoną na wysokości 3 metrów, ponad którą piłka musi być przerzucona (3 punkty). Po przyłożeniu następuje tzw. podwyższenie (skuteczne jest warte 2 punkty); piłkę ustawia się na podstawce (kiedyś usypywano górkę z piasku) na linii prostopadłej do linii końcowej boiska i przebiegającej przez miejsce w którym wykonano przyłożenie, ale w dowolnej odległości od słupów – z tego miejsca kopacz musi trafić w bramkę ponad poprzeczką.


Najważniejszą imprezą rugby na świecie jest rozgrywany co 4 lata Puchar Świata, a w Europie coroczny Puchar Sześciu Narodów z udziałem Anglii, Francji, Irlandii, Szkocji, Walii i Włoch. Światową czołówkę stanowią rugbiści z RPA, Nowej Zelandii, Australii (grający w Pucharze Trzech Narodów) i drużyn wymienionych państw europejskich, a także Argentyna. Aktualnym mistrzem świata jest RPA (od 2007 roku).
Czas gry :dwie 40-minutowe części z 5 minutową przerwą. Czas może być zatrzymany po sygnalizacji sędziego. W przypadku przekroczenia regulaminowego czasu gry akcja nie jest przerywana przez sędziego – mecz kończy się dopiero po przerwaniu akcji (np. po zdobyciu punktów lub wyjściu piłki za linię boczną boiska).
Numeracja zawodników jest ściśle określona przez zasady. Zawodnicy wychodzący od początku na boisko mają numery od 1 do 15, rezerwowi od 16 do 22. Drużyna składa się z dwóch podstawowych formacji – formacji młyna (zawodnicy z numerami 1 – 8) i ataku (numery 9 – 15).Ogolne zasady:Piłkę można kopać lub podawać ręką przy czym w tym drugim przypadku zabronione jest podanie do przodu. Zawodnik jest na pozycji spalonej jeśli znajduje się przed partnerem niosącym piłkę lub przed partnerem, który ostatni zagrał piłkę (reguła spalonego jest bardziej skomplikowana). Zawodnik na pozycji spalonej nie może brać udziału w grze.
Można zatrzymywać tylko zawodników będących w posiadaniu piłki, łapiąc za koszulkę, nogi, ręce, blokując ciałem; łapanie za głowę lub szyję jest zabronione. Nie można atakować przeciwnika nie będącego obiema nogami na ziemi. Zawodnik powalony powinien albo natychmiast wstać albo pozbyć się piłki (nie wolno jej trzymać leżąc na ziemi). W formacjach autowych zawodnicy nie mogą się uderzać itp., mogą tylko walczyć o piłkę.Punkty w meczu można zdobywać na kilka sposobów:

* przyłożenie, 5 punktów – zawodnik przykłada piłkę do ziemi na polu punktowym przeciwnej drużyny,
* podwyższenie, 2 punkty – podwyższenie jest możliwe tylko po przyłożeniu, zawodnik kopie ustawioną na ziemi piłkę na bramkę (między słupy, ponad poprzeczką) z dowolnej odległości od pola punktowego przeciwników, w linii prostopadłej do linii końcowej i przechodzącej przez miejsce przyłożenia piłki,
* karny, 3 punkty – zawodnik kopie piłkę na bramkę z miejsca przewinienia przeciwnika,
* drop-goal, 3 punkty – kopnięcie na bramkę przeciwnika z gry, piłka musi zostać uderzona po koźle

Mecz rugby na ktorym bylam rozgrywal sie miedzy druzynami irlandii i argentyny..wynik meczu 17:3..najczesciej byly to bramki zdobyte karne i drop-goal i jedna za 5 pkt zdobyta przez irlandie..na moje oko sport bardziej agresywny i sie tlukli zawodnicy przez co byly przerwy w meczu i nie rejestrowane przez telebimy..jednego wyniesli na noszach przy koncowce..dopiero druga polowa mnie wciagnela i cos sie dzialo na boisku a dziadek przede mna pokrzykiwal w gailicu raczac sie alkoholem z piersiowki..Hymn po irlandzku ..fajna impreza tylko nogi mi zmarzy jak za dzieciaka zima w kozakach i mialam gloda ogromnego ktorego ujarzmilam w irlandzkim barze chips end fish..plus maly ginnesik..arnoldzik rozrabial i zaczepial ludzi,troche przeglodzony przez tate zasnal szybko w aucie w drodze powrotnej..nastepny wazny mecz dla irlandii w marcu z anglia,ale juz nie bede ogladac,bo bilety wykupione..i raczej raz mi starcza zapoznanie sie na duzym boisku..zapomnialam dodac ze daniel gra w rugby w lokalnej druzynie..raz bylismy z arkiem i naszym ziomkiem waldkiem..zarejestrowal na camerze..ja skromnie zarejestrowalam niewiele ,bo niewiele moze moj aparat zdzialac.
video

11/19/2008

SS LSD..

nie wiem czy pisac czy do garow lezc..arek spi,dzisiaj konczy 11 miesiecy i zobaczylam 4 zab na gorze,ladnie sie skomponowal z druga jedynka w czasie..mnie zle i zimno ciagle,moze to grypa ale wypoce to na silowni mam nadzieje..20 min maszyna,10 min kajak,30 min silka,20 abs i 20 min bieganko..potem nie moge spac taka jestem fit..a wiec plan jest taki ze sobie robie sile i rzezbe,duzo na lapki,coby wiosna probowac sil w skalkach,a potem rowerem do hiszpani i latac na kejcie o ile bedzie mi dane przezyc te okrutna zime ..no ale popisze cos moze z innego zrodelka przeszlosci..tak sem miala kiedys kapelke pankowa,graly prawie same laski,publicznie na 2 wsiach 2 koncerty..majac 16 lat zapragnelam posiiasc umiejetnosc grania na garach,ale po wielu perypetiach zwiazanych z chlopakami,ktorzy chcieli cos podczas tej nauki miec dla siebie zrezygnowalam i..kupilam sobie gitare ..od sasiada ktory mnie dobijal wysokimi dzwiekami swego grania..on potem ibaneza i jeszcze gorzej mi sie spalo..a ja dalej uparcie chcialam sie nauczyc grac..chodzilam do sasiada a potem do bloku obok..po slowach ''bedziesz umiala to lepiej zagrac ode mnie przyjdz''tez moje morale i zacietosc opadly jak jesienne liscie..powoli i w pieknym stylu..no ale gralam sobie w domu ze 2 rify i wymyslalam teksty i melodie..marzylam o zespole lasek samych..namowilam ze 3 i przychodzily do mnie na chate i przy radiu robiacym za wzmacniacz cos tam rzezbilysmy..potem sie udalo miec proby w gdk a za sprawa drugiej wokalistki ktora zaprosilam do wspolpracy..potem posypalo sie z perkusistka..wogole bylo do bani..zeby to jakos mialo power..to byl tez czas mojej matury i olki ktora spiewala,czasem ktos nie przyszedl na probe itd..no ale perkusista sam zapukal i chcial z nami grac..gralismy proby od lutego do czerwca w gdk i tam tez zagralysmy swoj pierwsz koncert,potem w weglincu na dworze w remizie strazackiej..heh jeszcze trzymalam wszystkich za ryj zeby nikt nie pil przed koncertem..spotkalysmy sie z milym aplauzem..koles zrobil jakis artykul i zaprosil na nastepna wies i nastepny koncert we wrzesniu..ale skonczyla sie nauka i ja i olka wyjechalysmy z miasta..ona do kalisza tanczyc ,a ja do wrocka wglebiac sie w medycyne naturalna..no i co dalej..a to ze ta gitara caly czas chodzi za mna..i po przyjezdzie po 1,5 roku z niemiec kupilam sobie taka jaka bym chciala miec ..oczywiscie limited..people are strange..ma napis i ma na 12 progu kocie oczy..nawt zagralam na niej pare prob z samymi chlopakami dla odmiany,bo muza to brak muzy czyli pank i fajnie bylo..2 miesiace i wyjechalam do irlandii w ktorej zostalam..chlopaki mnie wyrzucili z zespolu wczesniej juz bo mnie nie bylo miesiac a moje miejsce zajal koles a propo ktory gral w naszym zespole dziewczat heh..gitare przywiozlam w sierpniu i sobie na niej czasem brzdakam z czego najwieksza ucieche ma arkadiusz..fajnie jakby gral i nauczyl matke..heh namowilam (hmm moze ja mam jakas zdolnosc namawiania)a moze to sie zwie skuteczne naciskanie(czasem mozna napotkac duzy opor,kiedy namawia sie do dobrego,chyba wina ksiezy z ambony)zeby takie moje brzdakanie i to co kiedys wymyslilam moglo pojawic sie na czyms trwalym..w tym przypadku stal sie sam poczatek z fotkami na filmie marka..nie ma tam nic wzmienione kto tak falszuje ale satysfakcja jest..z tego ze mozna jak sie chce zrobic rzeczy o ktorych sie marzy i mysli..choc moj wyjazd do niemiec trwal okolo 5 lat od momentu pragnienia wyrwania sie z tej polskiej biedy..wiec zycze wytrwalosci i milosci do siebie nawet jak ma sie do pokonania i przeciwko sobie wszystko i wszystkich..to nic nie ginie w przestrzeni..pojawiaja sie nowi ludzie(myslacy podobnie),sytuacje i mozliwosci do dokonania nawet niemozliwego..i tak w tej swiadomosci trwam..nastepny przystanek to wlasna dzialanosc na bazie tego co umiem i co sprawia mi przyjemnosc..dluga droga,ale nie niemozliwa..zaczyna sie od pierwszego kroczku na szczyt..
tutaj zamieszczam moje granie na gitarze jakies 2 lata temu..troche leniwy ze mnie muzyk,bo siedze(jakos lepiej mi sie gra)..
badzmy wszyscy na tym swiecie wielcy dla siebie i dla innych..wspierajmy sie a bedzie peace end love na na naszej matce ziemii..

11/08/2008

muza..

troche muzy w wietrzny jesienny irlandzki bezdeszczowy o dziwo poranek polecam..no bo co innego moge zrobic oprocz tego jak tylko sie zapasc pod ziemie..tak mi przykro i wstyd..prawy sierpowy w nerki mojego misia rano padl po tym jak chcial (po raz kolejny,metoda smietnika czy jak to mozna nazwac)mi wyrzucic do kosza na smieci oddsysaczke do nosa arka,a ma mega katar..chcial moze i dobrze umyc to ,ale to gnije w srodku jak dostanie sie woda..i po slowach kupisz mi kolejna leci do smietnika i tam pada smiertelny cios w cialo mojego kochanka..ale uratowana oddsysaczka..tez mialam nerw jak wstalam i musialam ogarnac ten caly syf na chacie a przeciez przed polozeniem sie wczoraj spac byl taki porzadek..albo tata nie szanuje mojej pracy albo ja nie moge zniesc chaosu na bazie..matko chyba po tej silowni mi odwala ale nie biore zadnych sterydow,moze to niekontrolowany skurcz miesni..heh malo smieszne ale prawdziwe..oprocz cwiczen ciala zapomnialam chyba o duszy..ciagla praca praca nad soba..no i tym smutnym akcentem zapraszam na troche muzyki a tate jeszcze raz mocno sorry,sie nie powtorzy mysle..
http://de.youtube.com/watch?v=RcActzIwFkY fajny kawalek ale tylko taki sposob jest na niego..buu
nastepny to





no to byloby na tyle..arek wstanie zaraz na pasze swoja obiednia i czas na jakas dublinowska foodmarketowa wycieczke..