8/25/2009

prezent..

no i niepotrzebnie mówiłam o prezencie,kupiłabym voucher i już..skok spadochronowy w tandemie z widokiem na tatry..nie to nie,czuje się obrażona,czekan lepszy phi,to materia ,która najprawdopodobniej nie przeżyje kolejnej wyprawy..a wspominać by można do starości :)niepotrzebnie się człowiek wysila..no cóż sama sobie polece w następnym roku jak się uda zarobic,a zarobiłam w niedziele pierwsze pieniądze na masażu,które co do grosza wydałam na następny dzień w księgarni :)nie mogę się powstrzymać,w irlandii nie kupuje,a tutaj ..książki o homeopatii jak homeopatia dla dzieci i w leczeniu przeziebień,poradnik co dziecku wolno,czyli o rozsądnym ustalaniu granic,też dla taty do poczytania..no i o domowej szkole przetrwania,porozumiewanie się miedzy strukturą złożoną która sie zwie rodzina..tato do syna przyjeżdza i tęskni za nami,my też ale zajęci jesteśmy z arem obchodzeniem wszystkich placów zabaw w mieście oraz spotkaniami dawno nie widzianych znajomych,ciotek i wujków..w sumie mamy się jak pączki w maśle,aru tylko nad ranem stęka i go biorę do łóżka,bo mu zęby następne wychodzą i tak się turlamy do 8.00 ,potem to drzemie mama z synem bo nie daje rady coś w samotnym chowaniu syna..dzisiaj rano rzucił w mame samochodzikiem w twarz,więc mam bolesne wspomnienie dzisiejszego poranka..no i robi sie dzieciak rozbestwiony tak ,ze zaczynam oglądać nianie w tv..dzisiaj też odezwały się znowu zatoki,ale w nowej ksiązce o homeopatii mam więcej podanych leków to będe ekperymentować..podejrzewam,że biegajac mnie owiało..aa wczoraj to koleś mnie zdublował ze 3 razy przy 5 okrążeniach..w czwartek z koleżanka idziemy mierzyć sobie czas na 1ooom na stadionie..i jednak chyba nie pobiegne na przełajach ,bo są dosyć pozno a do domu też w koncu bedzie trzeba wrócić,zarabiać i kucharzyć..no i lansować sie regularnie,co niektórym się nie podoba(nie podoba sie to nie czytać!)albo samemu kreować swój wizerunek..a to ciężka praca i dużo czasu zajmuje..teraz będzie go coraz mniej,bo praca zajmuje jego większość..więc gdy dziecko małe to można ,albo spać tym czasie albo klepać na klawiaturze..teraz pisze mniej,bo i czasu nie mam,bo biegam i sie zaparłam,każdy się może zaprzeć jak chce i dażyć do celu..tylko cel trzeba mieć i najlepiej go napisac i z datą najlepiej..i orać..no to tyle,bo ide spać,wyspać sie tez trzeba żeby radośnie witać dzień,a moje poranki ostatnio koncza sie przmocą ze strony arka..no to lulu..

8/21/2009

lato w polsce..



arkadiusz zaraz wstanie na obiadek..była burza,błyskało i lało,od paru dni 30 stopni,dajemy rade :)chociaż po 3 latach irlandzkiej pogody jest mi za gorąco już..biegam od paru dni co drugi dzien,16 okrążeń to jest 5km,w tym cały dzień z arkiem biegamy po mieście i jestem zmęczona,niedosypiam,chodze pozno spac,przysypiając przy ng..aru wstaje 6.30 i leci..raz zrobiliśmy z arem i znajomymi 33km podjadając po drodze gruszki ..cały czas coś sie dzieje no i bedzie..aru przez 10 dni chory brał antybiotyk więc koleżanki z dziećmi jeszcze nie odwiedzone..wczoraj spotkałam wychowawce z LO i na kawke się umówiłam,bo biegania nie odpuszczam..cisne przy jednej płycie kolesia co grał z toolem,perfect of circle jakoś tak..za tydzień będe cisnąc codziennie to bieganie..a tak nienawidziłam biegać!jedno okrążenie było nie do pomyślenia,a sobie planuje wystartować na przełajach w pazdzierniku heh,niech to bedzie nawet ostatnie miejsce :)a inna fantazja kiełkuje więc trenuje,brakuje mi tylko siłowni,mam na stanie jeden hantelek ale chyba dokupie..no bo nie wspomnialam ze niedlugo miesiac mija jak w polsce siedzimy z arem..najczęściej zderzenie z polską rzeczywistościa mnie zaskakuje,ale jakoś dajemy rade..sytuacja typu biletu na pociąg nie kupuj na całej trasie tylko na pospieszny gdy przesiadka będzie na osobowy,nic że i tak więcej płacisz,ale osobowe i pospieszne i inne linie należą do innych firm czy coś tak w tym guście..możesz się spotkać z kupnem biletu raz jeszcze w pociągu..albo powstrzymasz jakiekolwiek komentarze to będzie ci odpuszczone kupowanie biletu..weszło coś takiego w tym roku..a skąd ja to mam wiedzieć?też biegać nie można na stadionie w gryfinie na gornym tarasie po 22.00,bo ochrona zamyka bramki..sie nie wyrabiam ,bo okolo godziny biegam,więc w stresie szybko ogarniam arka od 20.00..ochraniacz jeden jest spoko,bo go zagadałam i sie uspokoił, bo na mnie pierwszy raz nawrzeszczał,bo przez płot wlazłam a było po 22.00,bo bo ..sam biegał na 800m,a go ściemniłam ,że na wyprawe sie wybieram i musze się przygotowywać..taka moja fantazja z rozmiarem 7000m.np.m..i mam luz,gdy jest 15 minut po czasie a mnie zostało jeszcze polowa do przebiegnięcia,więc czasem forsuje płot w drodze powrotnej :)tyle na temat sportu..z rozrywek to jedno wesele,gdzie ubrałam biała sukienke,a potem przeczytałam ,że na ślubach zakazany jest kolor biały i czerwony,a ja biała sukienka i czerwone dodatki,ale nie tylko mi się przydarzyło zgrzeszyć na tym weselu,bo i 2 czerwone sukienki sie przydarzyły..na następne wesele ubieram czarna heh..do następnego wesela jescze sporo czasu a po drodze obskakuje kurs masażu dzwiękiem..jeszcze nic nie zarobiłam z moim pomysłem..jestem w gryfinie jak coś i proponuje masaż shiatsu narazie..ograłam jedynie maszyne na 5zł :)i to tyle by było z zarabiania..numer irlandzki nie działa,polskiego nie podaje wiec kontakt możliwy przez meila..dzisiaj piątek więc może jakiś wypad wieczorkiem na herbatkę ze znajomymi yoł..